Tym razem w piątkowy poranek zawitaliśmy do Charlotty w celu zjedzenia śniadania. Zajęliśmy stolik na zewnątrz, gdyż w środku unosił się bardzo intensywny zapach świeżo wypiekanego pieczywa, na dłuższą metę raczej trudny do wytrzymania. Zamówiliśmy omlet z szynką oraz zestaw śniadaniowy z sadzonym jajkiem, koszykiem różnorodnego pieczywa, konfiturą truskawkową, czekoladą do posmarowania oraz niezłą kawą, która jednak mogłaby być trochę większa. Ale jakość rewelacyjna.
Kawę oraz dania podano dość szybko, z uśmiechem na twarzy, naprawdę przyjemnie. Serwowane pieczywo bije na głowę wszystkie inne, jakie do tej pory w bistro jadłem. Jedynym minusem okazała się samowolna decyzja obsługującej nas kelnerki, która po prostu nie przyniosła reszty. Widocznie uznała, że napiwek w wysokości 20% rachunku jest właściwy i uzasadniony. Nie chciałem psuć dotąd przyjemnej atmosfery, więc przemilczałem temat. Wskazówka - lepiej płacić kartą ;-)
Sympatyczna lodziarnia usytuowana przy pl. Grunwaldzkim, oferująca naprawdę baaardzo szeroki wybór wszelkich lodów, do tego stopnia, że nawet nie zamierzam opisywać, bo zabrakło by miejsca na blogu ;-) ja skusiłem się na lody typu cremino, o smaku malinowym z czekoladą oraz o smaku mango. Może nie jest tanio ale jedząc lody w lokalu można sobie wybrać czy chcemy je zjeść w pucharku, kubeczku czy waflu, a także dostaniemy szklankę wody z cytryną. Jest pysznie i naprawdę przyjemnie :-)


Komentarze
Prześlij komentarz