Przejdź do głównej zawartości

Igrek, Warszawa, ul. Zwycięzców 28

A mnie znowu przywiało na Saską Kępę :-) tym razem wybór na szybki i skromny "podwieczorek" padł na greckie bistro przy Zwycięzców.
To dość mała restauracyjka z prostym za to bardzo smacznym menu kuchni greckiej. Lokal ma też mini-ogródek ze stoliczkami na zewnątrz. Lokal o nowoczesnym wnętrzu. Jak dla mnie mało przypominający Grecję ale.... przecież nie o ściany tu chodzi tylko o kuchnię a ta była doskonała (chociaż ceny porównywalne z Santorini, która by się mogła wydawać restauracją na wyższym poziomie).

Z menu wybrałam do spróbowania z przekąsek:

  • dolmadakia (tj. liście winogron faszerowane ryżem) - oryginalny smak ;-
  • piperis florinis (pieczona papryka nadziewana serem feta) - smakowało :-)
  • tzatziki - jogurt grecki z ogórkiem, koprem włoskim oraz czosnkiem - uwielbiam to :-)


Na danie zasadnicze wzięłam gyrosa - to klasyczne greckie danie. Tu: wersja z mięsa z kurczaka, z zielonym ogórkiem, pomidorem oraz sosem tzatziki podane w grillowanym chlebku pita, danie serwowane jest z frytkami - b.dobre :-)




Do picia wzięłam retsinę - wino o posmaku żywicy. Mnie akurat smakowało to wino. Myślę jednak, że ten żywiczny posmak może niektórym przeszkadzać.

Polecam to miejsce!!

Ciekawostką jest sklepik z produktami kuchni greckiej znajdujący się w lokalu; sklepik oznacza - rzecz jasna - regał z produktami :-)

Ps.
Dopiero po wizycie w Igreku poczytałam o tym lokalu w necie. Nie podejrzewałam, że za "tłem historycznym" dla tego lokalu stoi historia miłosna Polki i Greka :-)


Komentarze