Jak narazie to moje największe odkrycie na krakowskim Kazimierzu. Zadziwiające jest, że to miejsce, obok którego przechodziłem wiele razy. Jestem pod wrażeniem nie tylko rewelacyjnych smaków ale też konceptu talerzyków, służących dzieleniu się z kompanami. Hitem nr 1 jest kebab jagnięcy. Godne polecenia są również gęsie serca, grasica i baweta wołowa.
Długo by jeszcze wymieniać. A hummus i pita najlepsze jakie dotąd jadłem. Obsługa w pełni profesjonalna i niezwykle pomocna. Szczerze polecam!!!
Komentarze
Prześlij komentarz