Niewielki lokal z kilkoma miejscami do siedzenia, aktualnie również stoliki w ogródku, z sympatyczną obsługą i ciekawym, zmieniającym się podobno co tydzień menu, opisanym na wielkim lustrze.
W piątkowy wieczór trafiłem na ciekawą w smaku zupę pomidorową z omletem, selerem naciowym, marchewką i odrobiną curry. Następnie skusiłem się na makrelę na puree z kopru włoskiego, z kalafiorem posypanym tartą bułką i wiórkami kokosowymi. Danie wyraziste, trafiające w mój gust. Rozczarowujące okazały się natomiast tak polecane kanapki, ja skusiłem się na tę z gotowanym kurczakiem, kolendrą i marchewką. Bułka w rodzaju pity sucha, bez wyrazu, a ogromna ilość kolendry niestety zdominowała smak kanapki, kurczak i marchewka tylko były zamiast smakować. Zatem wrażenie mieszane, niby nie jest drogo ale cena kanapki zdecydowanie za wysoka. Na jeden raz - z ciekawości co też przygotują w menu, można zajrzeć.





Komentarze
Prześlij komentarz