Po niespodziewanych zakupach późnym popołudniem dość mocno burczało w brzuchu, zatem skusiłem się na jedną z dwóch restauracji w Factory Annopol. Wybór padł na sieciówkę oferującą tzw. chłopskie jadło. Czekadełko, czyli chleb ze smalcem i twarożkiem ok, mini-placki ziemniaczane łososiem i śmietanką fajne. Następnie dobra zupa grzybowa z łazankami , a schabowy i zrazy zawijane z boczkiem i ogórkiem po prostu pyszne. Do tego przyzwoite kluski śląskie i buraczki. Natomiast totalną porażka okazały się kopytka (mocno gliniane) oraz tzw. bukiet jarzyn (niestety z mrożonki). Ceny przy tym wysokie, niestety zupełnie nieadekwatne do jakości dań. Na jeden raz.



Komentarze
Prześlij komentarz