Restaurację Jajo mijałem wielokrotnie, po drodze do Krokiecika lub na frytki na Złotą. Któregoś razu postanowiłem jednak zajrzec, tym bardziej, że chciałem zjeśc coś konkretnego przed koncertem w Filharmonii. I to była dobra decyzja. Na początek pochwała, obie zupy, tj. bulion z pierożkami i krem z pomidorów naprawdę udane. Jako drugie danie wybrałem łososia z grilla oraz polędwiczki wieprzowe. Oba dania podane z sałatą, przyjemne i lekkie w smaku, dobrze doprawione. Cenowo nie na każdą kieszeń ale warto. Polecam!



Komentarze
Prześlij komentarz