Restauracja zlokalizowana w Hotelu Francuskim. Czas zatrzymał się tam w latach 80-tych, zarówno pod względem wystroju jak i obsługi. Ciekawostką jest to, że potrawy serwowane są przez kelnerów na wcześniej przygotowane na stole talerze wprost z patelni (zupy z wazy). Hmm, no właśnie, sądząc po wyglądzie i stopniu przepalenia patelni wydaje się, że pamiętają lata świetności hotelu ;-) Karta lokalu na stronie internetowej wygląda zachęcająco, ale ceny zdecydowanie zaporowe. Wobec tego postanowiłem sprawdzić tzw. zestaw obiadowy niedzielny. I to była największa pomyłka: chłodny rosół, niedogotowany/niedopieczony kurczak "po francusku", twardy ryż, jedynie marchewka była zjadliwa. Do tego na deser okropny torcik cytrynowy oraz "kompot", a raczej woda z sokiem, ciekawostka - w kieliszku do wina. Cena 35 złotych za taki zestaw jest w mojej opinii i tak bardzo wygórowana. Podsumowując: szkoda czasu i pieniędzy. Nie polecam.

Komentarze
Prześlij komentarz